Ile jest państw w Europie?

Dla jednej osoby w Europie jest 44 państwa, dla innej 50 i więcej, a obie z uporem twierdzą, że mają rację – i w pewnym sensie obie tę rację rzeczywiście mają, bo wszystko zależy od przyjętej definicji Europy i państwa. To kwestia liczenia.

Warto to uporządkować.

Ile jest państw w Europie? Krótka odpowiedź

Jeśli przyjąć najbardziej klasyczne, szkolne podejście, można powiedzieć tak:

  • 44–45 suwerennych państw w całości lub w większości położonych w Europie i uznanych przez większość świata,
  • ok. 50–51, jeśli doliczyć państwa częściowo uznawane i wszystkie transkontynentalne,
  • jeszcze więcej, jeśli wliczyć tzw. mikropaństwa i terytoria zależne.

Dlatego zamiast jednego „świętego” wyniku, istnieje kilka równoległych odpowiedzi, stosowanych w różnych kontekstach: szkolnym, politycznym, prawnym czy geograficznym.

Najczęściej podawana liczba to 44 państwa w Europie, ale w poważniejszych opracowaniach zawsze dodaje się zastrzeżenie: „zależnie od przyjętych kryteriów”.

Skąd się biorą różne liczby: 44, 46, 50 i więcej

Rozbieżności nie wynikają z błędów w liczeniu, tylko z różnych odpowiedzi na trzy proste pytania: co uznać za Europę, co uznać za państwo i jak traktować terytoria sporne.

Europa geograficzna a Europa polityczna

Najpierw pojawia się problem samej definicji Europy. Z punktu widzenia geografii Europa to półwysep ogromnego lądu Eurazji, a granica z Azją jest umowna: Ural, Kaukaz, cieśniny tureckie. Nie wszystkie państwa „europejskie” leżą w 100% po europejskiej stronie tych granic.

Przykłady:

  • Rosja – państwo w większości azjatyckie, ale z ważną częścią terytorium i stolicą (Moskwa) w Europie,
  • Turcja – niewielki fragment w Europie (Tracja), większość w Azji,
  • Kazachstan – mały skrawek na zachód od Uralu, reszta w Azji,
  • Gruzja i Azerbejdżan – położone na Kaukazie, który jedni wliczają do Europy, inni do Azji,
  • Cypr – geograficznie Azja, politycznie najczęściej liczony do Europy (członek UE).

W efekcie jedni liczą Europę szeroko (włączając wszystkie te kraje), inni wężej (np. pomijając Kazachstan albo nawet Turcję).

Drugi problem to odpowiedź na pytanie, co traktować jako pełnoprawne państwo. Zwykle za punkt odniesienia przyjmuje się listę członków ONZ, ale i tu pojawiają się wyjątki – jak Kosowo, które nie jest członkiem ONZ, a bywa uwzględniane w zestawieniach europejskich państw.

Państwa Europy uznane przez ONZ

Najbezpieczniejszą podstawą do liczenia jest lista państw będących członkami Organizacji Narodów Zjednoczonych i leżących w całości lub częściowo w Europie. Tych państw jest zwykle wymienianych 44, gdy:

  • uwzględnia się Rosję i Turcję jako państwa częściowo europejskie,
  • uwzględnia się kraje kaukaskie (Gruzję, Armenię, Azerbejdżan),
  • uwzględnia się Cypr jako „europejski politycznie”.

W tym ujęciu na liście znajdują się m.in.: Polska, Niemcy, Francja, Włochy, Hiszpania, Szwecja, Norwegia, Finlandia, Czechy, Słowacja, Węgry, Ukraina, Białoruś, Litwa, Łotwa, Estonia, Portugalia, Holandia, Belgia, Dania, Szwajcaria, Austria, Grecja, Bułgaria, Rumunia, Serbia, Chorwacja, Słowenia, Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra, Macedonia Północna, Albania, Mołdawia, Irlandia, Islandia, Luksemburg, Malta, a także wspomniane wyżej państwa transkontynentalne.

Niektóre źródła podają jednak liczbę 46. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, gdy do powyższej listy dodaje się kosowo oraz np. uwzględnia jeszcze inaczej kraje kaukaskie. Stąd rozjazd: 44, 45 lub 46.

W kontekście szkolnym i popularnonaukowym za poprawne uchodzą odpowiedzi z przedziału 44–46 państw, o ile podane są jasno założenia: czy liczone są tylko państwa członkowskie ONZ, czy dolicza się Kosowo, jak traktowane są kraje Kaukazu.

Trudne przypadki: Kosowo, Turcja, Rosja i spółka

Najwięcej dyskusji budzi kilka konkretnych państw i terytoriów. To one sprawiają, że żadna liczba nie jest absolutnie „jedyna słuszna”.

Kosowo i inne państwa częściowo uznawane

Kosowo ogłosiło niepodległość od Serbii w 2008 roku. Zostało uznane przez ponad 100 państw, w tym większość państw Unii Europejskiej, ale nie jest członkiem ONZ – sprzeciwiają się temu m.in. Serbia i Rosja. Skutki są oczywiste: część map i podręczników pokazuje Kosowo jako odrębne państwo Europy, inne jako część Serbii.

Podobne, choć mniej znane, sytuacje dotyczą innych regionów Europy i jej obrzeży:

  • Abchazja i Osetia Południowa – formalnie część Gruzji, de facto kontrolujące się samodzielnie,
  • Naddniestrze – separatystyczny region w Mołdawii,
  • tereny okupowane na wschodzie Ukrainy oraz zaanektowany Krym.

Te terytoria rzadko są liczone jako „oddzielne państwa Europy” w oficjalnych zestawieniach, ale w analizach geopolitycznych pojawiają się jako quasi-państwa lub „podmioty de facto”. To kolejny powód, dla którego zdanie „w Europie jest X państw” wymaga doprecyzowania.

W uproszczonym, praktycznym ujęciu najczęściej przyjmuje się: Kosowo liczone osobno – liczba rośnie o 1; pozostałe byty separatystyczne – nie dodawane do listy państw.

Turcja, Rosja, Kazachstan – państwa na dwa kontynenty

Kolejna grupa problematycznych przypadków to państwa transkontynentalne. Jeśli przyjmuje się kryterium czysto terytorialne, wystarczy, że choć fragment leży w Europie, by uwzględnić je na liście.

W praktyce:

  • Rosja – zawsze liczona jako państwo europejskie (mimo że większość jej terytorium to Azja),
  • Turcja – często liczona jako państwo częściowo europejskie, szczególnie w kontekście politycznym i historycznym,
  • Kazachstan – bywa pomijany w „codziennych” zestawieniach państw Europy, choć jego zachodnia część leży po europejskiej stronie Uralu.

Do tego dochodzą kraje Kaukazu: Gruzja, Armenia, Azerbejdżan. W wielu opracowaniach stosuje się wobec nich określenie „Europa Wschodnia / Azja Zachodnia”, co dyplomatycznie omija spór geograficzny. W praktyce w podręcznikach europejskich są one często wliczane do Europy.

Terytoria zależne i mikropaństwa w Europie

Na liście państw Europy rzadko osobno wymienia się Gibraltar, Wyspy Owcze, Wyspę Man czy Grenlandię, choć na mapie wyglądają jak oddzielne byty. To w większości terytoria zależne – mają sporą autonomię, ale nie pełną suwerenność.

Przykłady:

  • Gibraltar – terytorium zależne Wielkiej Brytanii na południu Półwyspu Iberyjskiego,
  • Wyspy Owcze – autonomiczne terytorium należące do Danii,
  • Grenlandia – geograficznie w Ameryce Północnej, politycznie związana z Danią,
  • Wyspa Man, Jersey, Guernsey – zależne od Korony Brytyjskiej.

Osobną kategorię stanowią mikropaństwa, czyli bardzo małe państwa, ale w pełni suwerenne i członkowie ONZ: Andora, Liechtenstein, Monako, San Marino, Watykan. Tu sytuacja jest prostsza – mimo rozmiarów są liczone tak samo jak duże kraje.

Jeśli wliczać terytoria zależne jako oddzielne jednostki polityczne, liczba „podmiotów” w Europie rośnie łatwo do ponad 60, ale w sensie ścisłym państw suwerennych nadal pozostaje około 50.

Dlaczego w podręcznikach warto podawać założenia

W edukacji szkolnej coraz częściej zamiast podawać „jedyną słuszną” liczbę państw w Europie, zwraca się uwagę na zmienność granic i różne metody klasyfikacji. Ma to sens – mapa polityczna świata w ostatnich dekadach zmienia się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej.

W praktycznym nauczaniu geografii dobrze sprawdza się proste podejście:

  1. Podawać jedną, jasno określoną liczbę (np. „44 państwa Europy według listy ONZ, z uwzględnieniem Rosji, Turcji, krajów Kaukazu i Cypru”).
  2. Od razu pokazywać wyjątki: Kosowo, terytoria zależne, państwa transkontynentalne.
  3. Podkreślać, że inne źródła mogą operować liczbą 45, 46 lub 50+ – i że nie wynika to z niewiedzy, tylko z innych kryteriów.

Dzięki temu osoby uczące się geografii nie gubią się przy porównywaniu map, a jednocześnie rozumieją, że polityka i geografia są ze sobą silnie powiązane. Wbrew pozorom pytanie „ile jest państw w Europie” nie ma jednej, prostej odpowiedzi – ale dokładnie to czyni je ciekawym i wartym zgłębienia.