Okulary z polaryzacją nie tylko przyciemniają obraz, ale odcinają oślepiające refleksy – od wody, mokrego asfaltu, śniegu czy szyb. Dlatego kupując okulary przeciwsłoneczne, warto umieć samodzielnie sprawdzić, czy soczewki faktycznie są polaryzacyjne, a nie tylko „ładnie przyciemnione”. Wystarczy telefon, monitor albo druga para okularów i kilka prostych ruchów. Poniżej opisane są konkretne testy krok po kroku, które można wykonać w domu lub w sklepie, bez specjalistycznego sprzętu. Przy każdym teście wyjaśnione jest, co dokładnie powinno się wydarzyć i jak odróżnić prawdziwą polaryzację od marketingowego napisu na etykiecie.
Co daje polaryzacja i po czym poznać, że działa
Filtr polaryzacyjny działa jak „bramka” dla światła – przepuszcza tylko fale ułożone w jednym kierunku, a odcina te, które są spolaryzowane poziomo, czyli głównie odblaski od płaskich powierzchni. Efekt widać szczególnie mocno nad wodą, na mokrej drodze, na śniegu oraz w słoneczne dni w mieście, gdy odbicia z szyb i karoserii bardzo męczą wzrok.
Okulary z polaryzacją nie muszą być bardzo ciemne. Możliwe są nawet jasne soczewki z polaryzacją. Dlatego sam stopień przyciemnienia nic nie mówi o filtrze. Testy opisane niżej opierają się na tym, że inne źródła światła (np. ekran LCD w telefonie lub monitorze) też emitują światło spolaryzowane i w połączeniu z soczewką polaryzacyjną dają charakterystyczny efekt przy obrocie okularem.
Najprostszy test z ekranem telefonu – krok po kroku
Najwygodniejszy jest test z dowolnym nowoczesnym smartfonem. Sprawdza się zarówno w domu, jak i przy ladzie w sklepie.
Przygotowanie do testu z telefonem
Potrzebny jest zwykły telefon z ekranem LCD lub OLED (praktycznie każdy współczesny smartfon) i okulary, które mają być sprawdzone. Jasność ekranu powinna być ustawiona na co najmniej 70–100%, żeby zmiany były dobrze widoczne. Warto też wyłączyć automatyczną regulację jasności, aby ekran nie przyciemniał się sam podczas testu.
Na telefonie najlepiej włączyć ekran główny z ikonami albo białe tło – np. przeglądarkę z pustą stroną lub notatnik. Im bardziej jednolite i jasne tło, tym łatwiej zauważyć ściemnienie lub przyciemnione pasy podczas obracania okularów. Telefon powinien być trzymany pionowo (w orientacji portretowej) na początku testu.
Okulary należy chwycić tak, aby patrzeć przez jedną soczewkę na ekran telefonu z odległości kilku–kilkunastu centymetrów. Wystarczy celować mniej więcej środkiem soczewki; nie ma potrzeby idealnego ustawiania, ważniejsze jest płynne obracanie w kolejnym etapie.
Test obrotu o 90 stopni i interpretacja efektu
- Patrząc przez soczewkę, ustawić okulary w normalnej pozycji – tak jak na nosie, „prosto”, bez przechylania.
- Powoli obrócić okulary wokół osi patrzenia, tak jakby przekręcało się głowę w bok, ale zamiast tego obracana jest sama para okularów. Chodzi o czysty obrót soczewek, a nie ich przesuwanie.
- Obracać do momentu, aż okulary będą względem pierwotnej pozycji przekręcone o około 90° (czyli ramiona, które normalnie byłyby poziomo, stają się pionowe).
- Obserwować, co dzieje się z jasnością obrazu ekranu widzianego przez soczewkę.
Jeśli okulary mają polaryzację, przy jednym z ustawień (najczęściej przy obrocie o mniej więcej 90°) obraz na ekranie wyraźnie ściemnieje, może wręcz zrobić się prawie czarny. W drugim skrajnym położeniu (0° lub 180°) obraz wraca do normalnej jasności. Kontrast bywa bardzo wyraźny, szczególnie przy jasnym tle.
Brak polaryzacji zwykle oznacza brak takiego efektu: przy obrocie okularów obraz może ciemnieć minimalnie (przez kąt padania), ale nie ma wyraźnego „zanikania” ekranu przy 90°. Jeśli obraz zmienia się tylko nieznacznie i płynnie, bez wyraźnego minimum jasności, soczewki raczej nie są polaryzacyjne.
Najpewniejszy sygnał polaryzacji przy teście z telefonem to moment, w którym przy obrocie okularów ekran wygląda, jakby ktoś nagle mocno ściszył jego jasność lub całkiem go „wyłączył” – i to bez dotykania telefonu.
Test z monitorem lub laptopem – gdy ekran telefonu nie daje jednoznacznej odpowiedzi
Niektóre smartfony mają mniej wyraźne efekty przy tym teście (zależnie od typu ekranu i oprogramowania). Wtedy warto powtórzyć próbę na większym monitorze LCD – komputerowym lub w laptopie.
Ustawienie monitora i okularów
Monitor powinien wyświetlać jasny, jednolity obraz – biały dokument, stronę startową przeglądarki, zdjęcie jasnego nieba. Jasność ekranu ustawiona możliwie wysoko. Test najlepiej wykonywać siedząc na wprost monitora, mniej więcej na zwykłej odległości roboczej.
Okulary należy trzymać w niewielkiej odległości od oczu, tak jak normalnie są noszone, i znów patrzeć przez jedną soczewkę na wycinek ekranu. Płaszczyzna soczewki powinna być możliwie równoległa do ekranu – wszelkie „skręcenia” w poziomie czy pionie potrafią trochę osłabić efekt przy obrocie.
Dalsza procedura jest identyczna jak przy telefonie: obrót okularów wokół osi patrzenia o około 90° i obserwacja, co się dzieje z jasnością i kolorami.
Kolory, przyciemnione pasy i znikające napisy
Przy monitorze LCD oprócz samego ściemnienia ekranu mogą pojawić się dodatkowe efekty. W niektórych ustawieniach okulary „wycinają” część polaryzacji, przez co białe tło robi się szarawe, a kolory bledną. Przy dalszym obrocie może być osiągnięty punkt, gdzie ekran wygląda bardzo nierówno: część obszaru jest ciemniejsza, pojawiają się przyciemnione pasy lub plamy.
Typowe dla dobrej polaryzacji jest, że w określonej pozycji obraz wydaje się bardzo ciemny lub wręcz nieczytelny – trudno wtedy odczytać napisy na ekranie, bo kontrast spada niemal do zera. W położeniu „normalnym” wszystko wraca do typowego wyglądu, z wyraźnymi kolorami i tekstem.
Jeśli przy powolnym obrocie okularów przed monitorem jasność i kolory praktycznie się nie zmieniają, a obraz jest podobny w każdej pozycji, jest duże prawdopodobieństwo, że szkła nie mają polaryzacji, a jedynie zwykły filtr przyciemniający.
Test z drugą parą okularów – szybkie porównanie
Gdy dostępne są dwie pary okularów – np. własne i model w sklepie – można zrobić prosty test „filtr na filtrze”. Działa on podobnie jak z ekranem, ale wykorzystuje się dwie soczewki polaryzacyjne zamiast monitora.
- Chwycić jedne okulary w rękę i trzymać je nieruchomo przed sobą.
- Drugą parę umieścić tuż przed pierwszą, tak aby soczewki lekko na siebie zachodziły i było widać obraz przez obie warstwy szkła.
- Ustawić obie pary tak, aby były możliwie równoległe względem siebie (ramiona obu par poziomo, jak przy normalnym noszeniu).
- Powoli obracać jedną parę względem drugiej o około 90°, obserwując, jak zmienia się ilość światła przechodzącego przez „zestaw”.
Jeśli obie pary mają polaryzację, przy obrocie o mniej więcej 90° przechodzące światło powinno gwałtownie zmaleć – obszar, przez który patrzy się przez podwójne szkło, zrobi się wyraźnie ciemniejszy, czasem niemal czarny. W położeniach zbliżonych do 0° i 180° całość powinna być znów względnie jasna.
Gdy jedna para ma polaryzację, a druga nie, efekt będzie dużo słabszy. Obraz przy obrocie może się minimalnie zmieniać, ale nie pojawi się mocne „zgaszenie” światła przy skrzyżowaniu soczewek. Taki test pozwala jednocześnie potwierdzić status obu par – jeśli jedna jest pewna (np. sportowe okulary z zaufanego źródła), może posłużyć jako „wzorzec” do sprawdzenia drugiej.
Jak wychwycić „udawaną” polaryzację w tanich okularach
Na rynku pojawiają się okulary z napisem „polarized”, które w praktyce mają tylko zwykłe przyciemnione szkła, a polaryzacja jest symboliczna albo żadna. Tego typu modele bardzo często nie przechodzą dobrze opisanych wcześniej testów z ekranem czy drugą parą okularów.
Przy tanich okularach warto zwrócić uwagę na spójność efektu. Prawdziwa polaryzacja powoduje równomierne ściemnienie obrazu na całej powierzchni soczewki przy obrocie. Jeżeli przy teście z monitorem widać „łatki” – fragmenty szkła, gdzie obraz zmienia się mocniej, i inne, gdzie jest prawie bez zmian – może to świadczyć o kiepskiej jakości lub o nierównomiernie nałożonej warstwie polaryzacyjnej.
Część producentów stosuje też naklejki i oznaczenia, które sugerują polaryzację, ale na metce nie ma żadnej informacji o parametrze filtra. W takiej sytuacji test z ekranem jest znacznie bardziej wiarygodny niż etykieta. Brak wyraźnego efektu ściemnienia przy obrocie okularów o 90° zwykle oznacza, że napis „polarized” to tylko chwyt marketingowy.
Dodatkowe potwierdzenie w salonie optycznym
W większości salonów optycznych dostępne są testery polaryzacji – małe ekrany lub obrazki z ukrytym wzorem, widocznym tylko przez soczewkę polaryzacyjną. Obsługa często sama proponuje taki test, ale można też o niego poprosić, zwłaszcza przy droższych modelach okularów przeciwsłonecznych.
Na testerze zwykle umieszczony jest rysunek (np. samochodu, łódki, wzoru geometrycznego). Gołym okiem obraz wygląda jak zwykły obrazek lub ciemna plama, dopiero przez prawdziwie polaryzacyjne szkło pojawiają się dodatkowe szczegóły. Jeśli przez soczewkę „nic się nie dzieje”, obraz wygląda identycznie jak bez okularów, filtr najpewniej nie jest polaryzacyjny.
W salonie warto też spojrzeć na oznaczenia: dobre okulary przeciwsłoneczne z polaryzacją mają zwykle wyraźny symbol „Polarized” lub skrót „P” przy oznaczeniu modelu, a także informację o filtrze UV400. Sama informacja o UV chroni przed promieniowaniem ultrafioletowym, ale nie oznacza automatycznie polaryzacji, dlatego te dwa parametry warto rozróżniać.
Typowe błędy przy sprawdzaniu polaryzacji
Podczas domowych testów często pojawiają się wątpliwości: „coś się zmienia, ale czy to już polaryzacja?”. Kilka drobnych błędów potrafi całkowicie zepsuć czytelność testu.
- Zbyt niska jasność ekranu telefonu lub monitora – przy przygaszonym ekranie różnice w jasności są mało widoczne i łatwo uznać, że efektu nie ma, choć w rzeczywistości jest, tylko słabo zarysowany.
- Obracanie telefonu zamiast okularów – jeśli podczas testu ekran jest przekręcany razem z okularami, względne ustawienie filtrów pozostaje to samo, więc nic się praktycznie nie zmienia. Obracać trzeba wyłącznie okulary.
- Skręcenie okularów względem ekranu – gdy soczewka jest ustawiona ukośnie, efekt polaryzacji bywa mniej wyraźny. Dla czytelnego wyniku najlepiej, gdy płaszczyzna soczewki jest możliwie równoległa do ekranu.
- Sprawdzanie tylko w jednym położeniu – jeśli obrót jest zbyt mały (np. 20–30°), można „ominąć” pozycję, w której ściemnienie jest najsilniejsze. Dobrze jest wykonać pełny obrót aż do około 90°.
Warto też pamiętać, że różne urządzenia mają różne ustawienie własnego filtra polaryzacyjnego. Dlatego na jednym monitorze efekt będzie bardzo wyraźny, na innym nieco słabszy. Gdy wynik jest niejednoznaczny, najlepiej powtórzyć test na innym ekranie lub skorzystać z testera w salonie optycznym.
